-Uspokój się wszyscy sie gapią-zaśmiałam się pod nosem.-Lepiej chodźmy bo zaraz zaczynają się lekcję,a nie chciałabym się spóźnić już pierwszego dnia.-odepchnęłam się rękoma od maski samochodu przyjaciółki i ruszyłam w stronę szkoły.Co chwilę poprawiałam swoje włosy które układały się w różne strony,gdy tylko zawiał wiatr.Może i nie przykładałam zbyt dużej uwagi do swojego wyglądu,tak było w poprzedniej szkole,a teraz postanowiłam to zmienić.Chciałam wyglądać jak najlepiej już pierwszego dnia.W poprzedniej szkole nie byłam zbytnio lubiana,po za tym i tak większość osób mnie nie znała,wolałam nie wyróżniać się z tłumu.Lecz przeciwieństwem mnie była moja przyjaciółka,która wręcz uwielbiała być w centrum uwagi.
-Jeju przestań być taka sztywna to tylko spóźnienie,po za tym mamy jeszcze jakieś 10 minut.-spojrzałam na swój zegarek.Miała rację do rozpoczęcia moich pierwszych zajęć miałam jeszcze 10 minut. Byłam podekscytowana chodzeniem do nowej szkoły.Można powiedzieć,że zaczynałam jak by nowy rozdział w swoim życiu.Nowi ludzie,nowa opinia jaką mam zamiar sobie wyrobić już na początku.Taki miałam plan,lecz jedyną osobą która stała mi na drodze był mój kochany braciszek.
Moi rodzice uważali za dobry pomysł wysłać mnie to tej samej szkoły do której chodził on.Był o rok wyżej.
-Czy to nie..-Lil szturchnęła mnie w ramię
-Nie patrz tam wchodzimy szybko-popchnęłam drzwi.Gdy już miały się zamknąć usłyszałam ten głos.Błagam nie!
-Rose zaczekaj na braciszka-po tym usłyszałam śmiechy jakiś chłopaków.Nie miałam zamiaru się zatrzymywać.Błagam nie leź za mną błagam nie..-Co wstydzisz się mnie-znowu krzyknął tylko tym razem echo rozeszło się po całym korytarzu.Więc wszyscy zwrócili na nas uwagę.
-Czego?-burknęłam odwracając sie do niego.
-Niczego po prostu chciałem się przywitać-wyszczerzył się jak głupi
-Widzieliśmy się rano-uniosłam brwi-Więc?
-Ale się nie witaliśmy-po chwili drzwi do szkoły otworzyły się ponownie i dołączyło do Zayna paru chłopaków.
-Uuu..pierwsza klasa?-jeden z nich uśmiechnął się głupkowato i pociągnął na kołnierzyk marynarki Lilian
-Wal się-odepchnęła go.No mój drogi z Lilian się nie zadziera.
-Ej uspokójcie się to moja siostra-warknął
-Która ta utleniona?-zaśmiał się jego kolega
-Utleniony to ty zaraz będziesz jak Ci..-Lil rzuciła torbę na ziemię szykując się na chłopaka lecz złapałam ją za rękę.Nie mogłam powstrzymać śmiechu przez reakcję mojej towarzyszki.
-Śmieszy Cie to?-uniosła brwi?
-Nie,nie sorry-od razu spoważniałam.Lilian czasami jest wybuchowa tym bardziej jeżeli chodzi o nią.W poprzedniej szkole dostała pracę społeczne za to,że pobiła jakąś laskę która wyśmiała jej bluzkę.-No więc czego chcesz Zayn?-ponownie odwróciłam się do mojego brata.Lecz on był zajęty obserwowaniem czegoś za moimi plecami tak samo jak jego przyjaciele.Zdziwiona zmarszczyłam brwi i odwróciłam się za siebie.
-Kto to ?-wyszeptałam tak jak bym bała się,że grupka stojąca po drugiej stronie korytarza mnie usłyszy, do tego panował spory hałas.Gdy nie dostałam odpowiedzi ponownie spojrzałam na Zayna który zaciskał pięści.Nie wiedząc o co mu może chodzić ponownie odwróciłam się w stronę osób które tam stały.Dopiero teraz zauważyłam,że jedna z tych osób była bardzo dobrze znana mi jak i mojemu braciszkowi,chyba nawet aż za dobrze.
Dlaczego urywasz w tym momencie? xd Mega! <3
OdpowiedzUsuń